Dziesięć silnych postaci kobiecych w serialach

Przeżywamy obecnie istny wysyp postaci kobiecych w serialach. Bywają te bohaterki różne – odważne, samodzielne, zastraszone, zapłakane, bezbarwne, charakterystyczne, zaczepne… Do wyboru, do koloru. Nie każda zapadła mi w pamięć – nie trawię na przykład Emmy z Dawno, dawno temu, Lisy Cuddy z House’a czy Teresy Lisbon z Mentalisty. Niektóre bardzo lubię – chociażby Ellie Miller z Broadchurch albo Sarah z Orphan Black – ale nie chciałam po prostu wypisywać wszystkich ciekawych postaci kobiecych, raczej wybrać te z mojego punktu widzenia najbardziej intrygujące. Siłą rzeczy nie pojawiają się także bohaterki z seriali, których jeszcze nie widziałam, dlatego zabrakło Dany Scully z Archiwum X. Kiedyś na pewno tę karygodną zaległość nadrobię, ale tymczasem przed wami subiektywne zestawienie silnych postaci kobiecych.

Czytaj dalej „Dziesięć silnych postaci kobiecych w serialach”

SERIAL. Doktor Who (10 sezon)

Recenzja zawiera spoilery.

W Wielkiej Brytanii wyemitowano wczoraj wieczorem finał dziesiątego sezonu Doktora Who. Przed nami jeszcze odcinek świąteczny, w którym pożegnamy się z obecnym producentem, Stevenem Moffatem, obecnym Doktorem Peterem Capaldim, obecną Mistrzynią Michelle Gomez i prawdopodobnie także z obecnymi towarzyszami – Bill Potts graną przez Pearl Mackie i Nardole’em granym przez Matta Lucasa. Będzie to rzeczywiście koniec ery – po Moffacie stery przejmie Chris Chibnall, producent Broadchurch. Poszukiwania nowego Doktora – lub Pani Doktor – trwają, a tymczasem małe wspomnienie sezonów z Peterem Capaldim oraz krótkie podsumowanie rządów Moffata w Doktorze Who. Czytaj dalej „SERIAL. Doktor Who (10 sezon)”

Serialowe uniwersum. Święta po brytyjsku

Krok po kroku, krok po kroczku, najpiękniejsze w całym roczku idą święta, idą święta… Cóż, prawdę mówiąc, nigdy nie lubiłam świąt. Nie dość, że dużo roboty i zawracania głowy z powodu trzech dni, to jeszcze moje urodziny wypadają tuż przed Bożym Narodzeniem. Tyle dobrego, że przerwa świąteczna w szkole albo na uczelni trwała zawsze ze dwa tygodnie i mogłam wykorzystać ten czas na nadrabianie zaległości serialowych.

Póki oglądałam wszystko ciurkiem (teraz się to fachowo nazywa binge watching), nie bardzo zwracałam uwagę na takie drobiazgi, jak data pierwszej emisji. Przez skandalicznie długi czas nie zarejestrowałam faktu, że sporo seriali przygotowuje specjalne odcinki, które emituje się w grudniu jako świąteczne. Zauważyłam to dopiero kiedy zaczęłam nie tylko bardziej selekcjonować to, co oglądam, ale też oglądać to na bieżąco – i okazało się, że nawet tutaj podejścia są różne.

Czytaj dalej „Serialowe uniwersum. Święta po brytyjsku”

Serialowe uniwersum. Przyjaźnie ciekawsze niż miłość

Historie miłosne nudzą mnie niemiłosiernie. Wiem, że jestem prawdopodobnie w mniejszości, ale bardzo rzadko (jeśli w ogóle, bo chyba jednak nigdy) interesowałam się wątkami romantycznymi, nie tylko w serialach zresztą. W ogóle nie interesują mnie sceny, w których bohaterowie namiętnie się całują przez dziesięć minut; wolę sceny, w których ze sobą rozmawiają, dyskutują, widać różnice w ich charakterach i widzimy, dlaczego potrafią razem pracować (lub nie).

Czytaj dalej „Serialowe uniwersum. Przyjaźnie ciekawsze niż miłość”

Serialowe uniwersum. Doktor Who

Jak na osobę, która przede wszystkim chciałaby pisać o książkach, mam zdecydowanie za mało wpisów o literaturze. Ale chociaż czytam sporo, już dawno nie trafiłam na coś, co chciałabym zrecenzować i dlatego się lenię. Naprawię to niebawem, a póki co…

Większość seriali można opisać jednym zdaniem. Na przykład: „Doktor House jest o genialnym, ale trudnym lekarzu rozwiązującym skomplikowane przypadki”. „Firefly to serial o załodze statku kosmicznego”. „Castle jest o pisarzu, który współpracuje z policjantką i razem rozwiązują zagadki kryminalne”. „Chirurdzy to serial o lekarce, która rozpoczyna staż w szpitalu z piątką znajomych”. I tak dalej, i tak dalej. Nawet jeśli miejscami stosuje się uogólnienia, to druga osoba mniej więcej wie, czego się spodziewać. Rzadko trafia się serial, przy którym człowiek zapomina języka w gębie. Bo czy próbowaliście kiedyś opisać Doktora Who jednym zdaniem tak, żeby wasz rozmówca miał o nim jakieś pojęcie? Czytaj dalej „Serialowe uniwersum. Doktor Who”